poniedziałek, 20 stycznia 2014

Rozdział 4

Obudziłam się z bolącą głową , chciałam wstać ale nie mogłam ... jestem przywiązana do krzesła w ciemnym pokoju
- O ! nasz aniołek się obudził ? - usłyszałam głos za mną , potem kroki w moim kierunku
- Wypuść mnie ! - krzyknęłam , a echo odbiło się od ścian
- W najbliższym  czasie ... NIE - mówiąc to przybliżył twarz do mojego ucha . Przygryzł płatek mojego ucha , oddalił się od mojego ucha , zachichotał jak opętany wychodząc z pokoju . Świetnie nie mam już nikogo . Pomyślałam

- Pomyśl o skrzydłach - Głos w mojej głowie się odezwał do ... mnie ? . Co ze mną  jest  ! - spokojnie to ja Justin , pamiętasz ? ... myślę i czuje co ty ... a teraz do roboty - na chwilę zamilkł - Pomyśl o skrzydłach - powtórzył
Jak powiedział to tak zrobiłam . Pomyślałam o skrzydłach , zaczęły mnie plecy boleć , potem już nie byłam przywiązana do krzesła , lina leżała na ziemi . Wstałam z krzesła . Podeszłam do drzwi , chciałam chwycić za klamkę ale głosy za drzwiami mnie zatrzymały .
- Odsuń się bo cię jebnę ! - uuu... ktoś się wkurzył . Pomyślałam 

- Nie możesz jej zobaczyć  - a ten spokojnie mówi 
- Czemu nie ?! - wrzasną ponownie
I po tych słowach nic już nie usłyszałam . Chwyciłam  delikatnie za klamkę , nacisnęłam , uchyliłam i wyjrzałam . Plecami do mnie stał Niall  

- Pomyśl na niego oczami zimnymi -
I znowu się odezwałeś. Jak powiedział to tak zrobiłam , popatrzyłam na niego oczami zimnymi , a jego w tym momencie zamroziło . Wyminęłam Niall'a , zeszłam schodami na dół 

- Teraz pytanie do wszystkich - powiedział ten sam głos co słyszałam jak byłam jeszcze w pokoju - Kto tu rządzi ? - powiedział 
- No ty Styles - odpowiedział głos troszkę łagodniej 
- Więc czemu nie mogę zobaczyć tej anielicy ? - łał uspokoił się !
- Dla twojego dobra - powiedział inny tajemniczy głos . Postałam jeszcze  chwilkę , nikt nic nie mówił więc moja podświadomość 

powiedziała mi że poszli z pomieszczenia . Zrobiłam krok w przód , deska zaskrzypiała , oj będą kłopoty , pomyślałam . Z pomieszczenia wyszedł wysoki napakowany chłopak z grzywkom stojącą  w górę , oczami mocno brązowymi .
- O przyszłaś wreszcie - powiedział z sarkazmem 
- Kto przyszedł ? - spytał jeszcze jeden tajemniczy głos .
- Nasza anielica - chytry uśmieszek pojawił się na jego ustach .
Potem usłyszałam jak stado byków zrywa się z kanapy .
- Styles zostajesz ! - ktoś warkną 
Po tych słowach  prze de mną stanęło jeszcze 2 chłopaków 
- Po co tu jestem ? - o odwaga się we mnie zebrała  
- Po to bo jesteś nam potrzebna - powiedział ten '' stojąca grzywka '' - a tak  ap ropo to Zayn , to Liam i Louis  - uśmiechnęłam się serdecznie 
- A ty to ... - Nie dokończył bo z zemnie wyleciał Niall , jeszcze blady od zimna
- Co ci ? - spytał podajże Louis
- Ona ... Mnie zamroziła - mówił z przerwami . 

Momentalnie popatrzyła się na mnie cała trójka  chłopaków .
Gula uformowała się w moim gardle , nie mogłam nic podpowiedzieć , a do tego skrzydła zniknęły 
- Pokarz znamię - powiedział Liam . 

Ze strachu odwróciłam się bokiem , podwinęłam bluzkę pokazując tym znamię . Louis z niedomierzenia dotkną go 
- Nie to nie jest prawda  - powiedział Liam 
W tym momencie do nas dołączył chłopak z kręconymi czekoladowymi włosami .
- Styles Won ! - Louis mówiąc to odwrócił się do niego i zakrył mu dłonią oczy , ja opuściłam bluzę w dół 
- Lou ręce przy sobie inaczej masz wpierdol ! - krzykną Styles  
Louis momentalnie zabrał ręce . Styles zrobił krok w moją stronę , podciągnął bluzkę w górę , popatrzył na znamię i na mnie , opuścił bluzkę w dół i zaczął mówić  :
- Nie to nie morze być prawda .

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Co będzie dalej ? Co Harry zrobi ?

Dowiecie się w następnym rozdziale :P :D

     Teraz prośba 
     Proszę napisz kom. co mam zmienić w blogu ... 
A i jak będzie więcej kom. to szybciej rozdział się pojawi ! Motywacja , satysfakcja ... :D 
                                           Pozdrawiam :*  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz