-a teraz wierzysz ?-przybliżył się do mnie o 3 kroki , stał z 10 cm ode mnie .
-No nie mam wyjścia ... anioł stoi prze demonom - uśmiech pojawił się na jego ustach - a tak ap ropo ... po co tu jesteś ... prze de mną ? - i uśmiech znikną z jego twarzy
-Jesteś w wielkim niebezpieczeństwie - O czym on gada ?
-Jakim ?- wziął moją rękę w swoją i popatrzył się głęboko w moje oczy
- Jest tu piątka anioł ciemności-
- A co ja mam do tego ? - troch się zaczynam bać
- Twoja mama ... - zaczyna się jąkać , jest źle ... ale moja mama ?
- A co ja mam do tego ? - troch się zaczynam bać
- Twoja mama ... - zaczyna się jąkać , jest źle ... ale moja mama ?
- Ale ... moja mama ... zginęła 4 lata temu - leciutko się odsuną ode mnie , po moim policzku zleciała jedna zła
- Wiem ... Wiem wszystko o niej - jego oczy też się zaszkliły - ten wypadek samochodowy spowodował anioł ciemności - po jego i moim policzku spłynęła łza w tym samym momencie co moja
- Ale ona jechała po mnie ... do domu - upadłam na kolana i zaczęłam płakać jak w dniu pogrzebu
- Ciiii... wiem ... - kucną kłomnie - robiłem co mogłem żeby była z tobą - i znowu to przytulenie . Co on powiedział ?
- Jak to ty ... próbowałeś ? - uniósł głowę do góry
- Byłem jej przyjacielem - po jego policzkach też zaczęły spływać
zły , odruchowo go przytuliłam
- Morzesz mi opowiedzieć ... proszę - podniósł głowę do góry .
- choć do salonu - wstał podając mi rękę . Chwyciłam ją ... szliśmy w ciszy . Dochodząc do kanapy jego skrzydła zniknęły , spokojnie usiedliśmy na kanapie odwróciłam się do niego przodem .
Dowidziałam się że ma na imię Justin Swit , ma 20 lat , urodził się w tym samym dniu co ja . Urodził się jako anioł , jego rodzice zginęli od trucizny . Jest po to bo wyczuł niebezpieczeństwo w moim otoczeniu . Czuje i widzi co ja , więc jak mnie coś boli to też jego , jak płaczę to on też ...
- No i to chyba wszystko o mnie - uśmiech pojawił się na jego malinowych ustach
- A... mogę cię o coś zapytać ?-
- Dawaj - figlarnie uderzył mnie łokciem w brzuch
- No bo ... Jak miałam 17 lat to coś mi się zaczynało dziać z moim ciałem , i myślałam że to uczulenie , ale jednak nie ... - teraz to się patrzył z powagom na mnie - i jeszcze znamię mi się pojawiło na boku - spuściłam głowę
- A mogę zobaczyć to znamię ? - odsunęłam się troszkę , podwinęłam bluzkę i pokazałam mu znamię w kształcie skrzydła czarnego
a na dole malutki napis '' Angels'' . Jego dłoń dotknęła mojego znamienia , podniósł głowę i zaczął :
- To jest dowód ... że - teraz to się bałam co powie
- że ? - popatrzyłam się na niego z otwartymi oczami
- Że ... jesteś aniołem , nie zwykłym ... ty jesteś księżniczkom ( nie mogłam nic lepszego wymyślić xD ) aniołów - wziął głęboki wdech - ciemności i jasności - w jego głosie słyszałam przejęcie się a w oczach strach , smutek ...
- Ale jak to ? - zdziwiłam się , mocno
- Raz na kilka pokoleń na ziemi pojawia się anioł taki jak ty ... a że ja byłem twoim stróżem to - zamilkł na chwilkę -jestem twoim bratem , nie do końca ale prawie
***
Po wytłumaczeniu mi co ile pokoleń i opowiedzeniu troszkę po co jestem , musiał lecieć do rządu aniołów , żeby powiedzieć że jestem księżniczkom aniołów ciemności jak i jasności . Jak on poszedł poszłam zrobić sobie gorącom czekoladę . Po wypiciu postanowiłam że pójdę spać
* Jutro w pracy *
Miałam dzisiaj za zadanie rozpakować wszystkie kartony z serwetkami , cukrem , itp ...
- cześć - jak usłyszałam że ktoś mówi to podskoczyłam
- Hej ... nie starasz mnie - zaczęliśmy się śmiać z mojej reakcji
- Pomoc ci się przyda ? - podszedł bliżej mnie , kucną koło mnie
- Nie poradzę sobie , bozia dała rączki - i znowu ten śmiech
- A i jak skończysz to pójdziemy na spacer ? - wstał i staną przy drzwiach wyjściowych z zaplecza
- Jasne - i poszedł ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
cześć kochani .
Oto 2 rozdział :D hehe
A i sory jak sensu nie będzie miał ale pokićkało mi się pisałam bo się usuną środek :/
Ale jest i to jest naj lepsze :D
Pozdrawiam :*
- No i to chyba wszystko o mnie - uśmiech pojawił się na jego malinowych ustach
- A... mogę cię o coś zapytać ?-
- Dawaj - figlarnie uderzył mnie łokciem w brzuch
- No bo ... Jak miałam 17 lat to coś mi się zaczynało dziać z moim ciałem , i myślałam że to uczulenie , ale jednak nie ... - teraz to się patrzył z powagom na mnie - i jeszcze znamię mi się pojawiło na boku - spuściłam głowę
- A mogę zobaczyć to znamię ? - odsunęłam się troszkę , podwinęłam bluzkę i pokazałam mu znamię w kształcie skrzydła czarnego
a na dole malutki napis '' Angels'' . Jego dłoń dotknęła mojego znamienia , podniósł głowę i zaczął :
- To jest dowód ... że - teraz to się bałam co powie
- że ? - popatrzyłam się na niego z otwartymi oczami
- Że ... jesteś aniołem , nie zwykłym ... ty jesteś księżniczkom ( nie mogłam nic lepszego wymyślić xD ) aniołów - wziął głęboki wdech - ciemności i jasności - w jego głosie słyszałam przejęcie się a w oczach strach , smutek ...
- Ale jak to ? - zdziwiłam się , mocno
- Raz na kilka pokoleń na ziemi pojawia się anioł taki jak ty ... a że ja byłem twoim stróżem to - zamilkł na chwilkę -jestem twoim bratem , nie do końca ale prawie
***
Po wytłumaczeniu mi co ile pokoleń i opowiedzeniu troszkę po co jestem , musiał lecieć do rządu aniołów , żeby powiedzieć że jestem księżniczkom aniołów ciemności jak i jasności . Jak on poszedł poszłam zrobić sobie gorącom czekoladę . Po wypiciu postanowiłam że pójdę spać
* Jutro w pracy *
Miałam dzisiaj za zadanie rozpakować wszystkie kartony z serwetkami , cukrem , itp ...
- cześć - jak usłyszałam że ktoś mówi to podskoczyłam
- Hej ... nie starasz mnie - zaczęliśmy się śmiać z mojej reakcji
- Pomoc ci się przyda ? - podszedł bliżej mnie , kucną koło mnie
- Nie poradzę sobie , bozia dała rączki - i znowu ten śmiech
- A i jak skończysz to pójdziemy na spacer ? - wstał i staną przy drzwiach wyjściowych z zaplecza
- Jasne - i poszedł ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
cześć kochani .
Oto 2 rozdział :D hehe
A i sory jak sensu nie będzie miał ale pokićkało mi się pisałam bo się usuną środek :/
Ale jest i to jest naj lepsze :D
Pozdrawiam :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz