niedziela, 1 czerwca 2014
Streszczenie :]
Birthmark angel
Ten post ma wam streścić co miało się stać w blogu
Samanta miała zdobyć moce tak duże tak silne że sam bóg nie miał takiej władzy nad ziemią . Jak już Samanta miała taką władze to dopiero dowiedziała by się że paja miłością do księcia . Harry do dowiedział by się o tym i próbował by zabić księcia , ale mu nie wychodziło . I dopiero jak już by był tak blisko zabójstwa kochanka Samanty do dopiero zauważył by że oj kocha Samante , miłością tak dużą że sam by się przeraził co mogło by się stać jak ona by zaczęła oddawać to by już było po wszechświecie który znają .Po tym wszystkim Harry znikną by na 3 lata . W tych 3 latach Samanta by już miała dziecko z księciem . Samanta po tym jak Harry wraca i go widzi z inną anielicą ciemności to czuje kłucie w sercu i dopiero teraz zdaje sobie sprawę z tego że kocha Harry'ego anioła ciemności który jest teraz władcą ciemności . Dziecko Samanty i Ericka ( Erick jest księciem dla jasności ) rośnie w zawrotnym tempie . Po nie pełnym już roku ich dziecko ma 15 lat , z wyglądu , umysłu , wzrostu i potęgi mocy . Harry jak już się dowiaduje o dziecku Samanty wybucha wojna dwóch światów , dobra i zła , cała ziemia na tym cierpi . Woje wygrywają anioły , Nie nie te dobre , ciemność wygrywa walkę . Nie ma już ani jednego anioła dobra ( no wiecie z białymi skrzydłami ) oprócz jednego . Samanta . Samanta przeżyła bitwę o władze , ona jako jedyny gatunek biało skrzydlatych przeżył wojnę . Dziecko które miała w rękach odeszło jak Harry go chciał zabrać je i zmienić w anioła ciemności , nie przeżył zamiany , umarł .
Samanta po tym wydarzeniu ukrywa się na ziemi z dala od ciemności . Harry szuka jej , stał koło niej i jej nie poznał , zmieniła się . Zamiast swojego starego koloru włosów ma teraz śnieżno białe , oczy ma zielone jak Harry . Na wojnie nie miała nic zbroi , skrzydeł , mocy , działała na pastwę losu .
Po 15 latach jak już Harry i Samanta mają po 29-35 lat , męża , żonę , dzieci dopiero się odnajdują przy grobach poległych w rocznice wybuchu stają na przeciwko swoich rodzin , kolegów , dopiero tyle lat po tym się odnajdują . I nie nie będzie tu Happy End'u . Nie będzie tu też Końca obu z nich , Nie tu będzie inaczej . Samanta nie umrze , Harry też , to teraz się zastanawiacie co się stanie ?? A i oto odpowiedz
Po tym jak spotkali się na tym cmętażu na granicach nieba i piekła Samanta spotyka swojego męża który nie umarł , ocalał .
Harry spotyka swoją wybrankę która nie umarła , ocalała .
Nie to jeszcze nie koniec tej historii , to dopiero początek nowej ery , ery aniołów .
-----------------------------------------------------
Ta da !
To takie mini streszczenie mojego opowiadania .
Z okazji dnia dziecka życzę wam duuużo słodkości ! xD
Noto nie mówę że kończe z pisaniem i nie mówię że zaczne pisać , ale się możecie szykować że coś dodam :D
To do kiedyś :*
sobota, 24 maja 2014
Rozdział 8 ~ Info
Informacja pod tym Jak że krótkim rozdziałem :c
______________________
Do pokoju wszedł ... ( dramatyczna pauza ) Justin .
-Dobrze - złapałam się za głowę
-Głowa będzie cię bolec bo upadłaś na beton to wiesz ... trochę boli - uśmiech pojawił się na jego malinowych ustach .
~~ Narracja trzecio osobowa ~~
Justin po wgłębieniu* się do pokoju Samanty , nawet nic nie zdąrzył powiedzieć bo ktoś zawołał ich z dołu . Jutin dokładnie wiedział co się teraz stanie , ale Sami* nie wiedziała . Jak już byli na oststnim shodku to przed nimi z czarnego dymu pojawił się Harry . Justin stał już w obronie anielicy . Samanta ze strachu podskoczyła , howając się na ciałem jej obrońcy . Zanim Harry zdąrzył coś powiedziac to już leżał pod ścianą przyciśnięty mogami księcia .
_____________________
PS: Soory za błędy ale laptop mi coś szwankuje
Noto witajcie . Wiem że nikt tego nie zkomętujcie ni nic ale zawsze ma się tą satysfakcje .
Noto to jest Koniec bogera . Wypadłam z rytmu i już koniec ka put .
Wasze blogi lub które polecacie zostawcie w kom ( w co wierzę )
Przeczytam , zostawię coś po sobie , jak mi się serio spodoba to podam dalej :)
Mój tt :@Crazy_Debil_69
Ask : olcia12251
I to wszystko :D
Ciesze się i wielkie brawa dla ludzi którzy jeszcze to przeczytają i zobaczą co kol wiek wielki tulas *Huuug * dla was :] .
To morze do kiedyś
Pozdrawiam ~ Oliwia-ciemność zło
sobota, 22 marca 2014
Rozdział 7
Aktualnie siedziałem w salonie z moją kochaną kawusią . Ale coś mnie zabolało z nadgarstkach , potem brzuch , noga i głowa .
Samanta jest w niebezpieczeństwie . Zerwałem się na równe nogi , zamknąłem oczy i zauważyłem ciemność zamiast jakiegoś obrazu gdzie morze się znajdować .
~~ 10 min po tym ~~
Już stałem przy Samancie ale był jeden problem . Nie mogła mnie widzieć . Harry dał jakieś pole siłowe że nie mogłem nic powiedzieć i nic zrobić . Do pokoju wszedł Harry
-Samanta ... jesteś bezpieczna kochanie - pocałował ją w czoło i wyszedł .Czemu nie mogę zadzwonić do księcia !
--- Oczami Samanty ---
Poczułam jak ktoś całuje mnie w czoło i się oddala , dźwięk zamykania drzwi i cisza ... Słyszałam TYLKO mój oddech
W pewnym momencie w pomieszczeniu rozjaśniło się a światło było tak mocne że aż mnie oślepiło . Jak mój wzrok powrócił do normy nic nie zauważyłam żeby coś się zmieniło . Do pokoju wleciał Harry
-Nic ci nie jest ? - spytał poddenerwowany
-A coś powinno ? siedzę na krześle , przywiązana do niego i nie mogę użyć mocy - czujecie ten sarkazm ?
-W pokoju było jasno . To nie było zwykłe światło , jak używasz mocy - zbliżył się do mnie - Książę po ciebie przybył bez eskorty - jeszcze około 5 cm i się pocałujemy - Ale szkoda że nic nie zrobi - cwaniacki uśmieszek wdarł się na jego usta . Malinowe usta aż kusi żeby poc... Co ja gadam ! Ogar Samanta ! . Karciłam się w głowie .
-Zobaczysz pomorze mi - wysyczałam
-Ta jasne złotko - zaśmiał mi się t twarz oddalając ode mnie .
Po tych słowach w pokoju pojawiło się to samo światło co przed nie wiem ilu minut a przed Harry'm pojawił się ...
Erick Black . Brat księcia .
-Ty Harry Styles'ie . Zabieram ci moce Anioła - Po wypowiedzeniu tych słów Harry upadł na podłogę a z niego pojawił się czarny kłęb dymu który poleciał do dłoni Erick'a .
-Samanta ty zaraz będziesz teleportowana z Justinem do mojego brata -Powiedział spoglądając na mnie . Nagle zrobiłam się senna , potem już nic nie pamiętałam
~*~
Obudziłam się na łóżku

-Samanta wstałaś ? - Usłyszałam głos nie znany do tond . Po chwili powłoka drzwi ustąpiła z za nich wyszedł ...
-----------------------------------------
No kto wyszedł ?? :D A i co do usunięcia bloga ... COFAM WSZYSTKO ! BĘDĘ GO PISAĆ ! . Jak to by niektóży powiedzieli '' Miałam brak muzy do pisania '' Ale wróciła I oto jestem :P . xx
Tak wiem wiem że jest krótki . Ale Może następny będzie większy No i jeszcze serdecznie zapraszam na bloga in the dark . Coś się skichało ale już naprawiamy !
środa, 19 marca 2014
Czy to koniec ?
Jak ktoś tu jeszcze wchodzi to mógł uwarzył po lewej stronie komunikat . Noto wiecie już że to mi nie wypali . Zaraz mam testy , 2 blogi na głowie i jeszcze kolegę . To ja myślę że kończę a te 1/4 rozdziału usunę . To MORZE by było na koniec .
Love You <3
A czemu morze ? . Jeszcze muza mnie ciągnie do tego bloga więc wiecie ;)
A tu macie bloga którego jeszcze piszę z przyjaciółką - koleżanką W ciemności ^.^ / Na pocieszenie
Tak na koniec napisz kom. Z nawet możesz być hejt , ale żeby był :] całuje
Oliwia-ciemność
PS: Tak mam na imię Oliwia c;
Love You <3
A czemu morze ? . Jeszcze muza mnie ciągnie do tego bloga więc wiecie ;)
A tu macie bloga którego jeszcze piszę z przyjaciółką - koleżanką W ciemności ^.^ / Na pocieszenie
Tak na koniec napisz kom. Z nawet możesz być hejt , ale żeby był :] całuje
Oliwia-ciemność
PS: Tak mam na imię Oliwia c;
środa, 5 lutego 2014
Rozdział 6
- Mieliśmy pojechać ?! - wrzasnąłem na Lou
- Ogarnij się najpierw - poklepał mnie po ramieniu - Po tom anielice , no w końcu niby to przeznaczenie więc musisz o nią dbać - usiadłem na łóżku , schowałem twarz w dłonie .
- Stary musisz wysłać po nią 4 chłopaków - wstałem , podeszłę do szafy .
- Ale po co tam aż 4 ? - odwróciłem się , złapałem Lou za ramiona
- Ona ma ochronę ze strony księcia - podniosłem wzrok z za Lou - I ma więcej mocy od nas razem wziętych - poklepałem po plecach kumpla - powodzenia - dodałem i oddaliłem się zpowrotem z kąt przyszedłem , czyli : garderoba .
Wiozłem czarną bluzkę na ramiączkach , bluzę , standardowo czarną , obcisłe dżinsy czarne , i trampki , białe .
zachodząc na dół poprawiłem włosy .
-Noto dzwonimy czy my jedziemy ? - och ... no ba że muszą to obgadać
-Wy ... Po nikogo nie dzwonicie - usiadłem na kanapie - a ja muszę pokój przygotować - westchnąłem
-Nie musisz - powiedział Zayn - Wezmę ją do siebie - chytry uśmieszek pojawił się na jego twarzy
-TY - pokazałem na niego palcem -Śmieszny jesteś !
-No co ? , anielice ostatnio w moim łóżku brak - wywróciłem oczami
-WY się zbieracie - pokazałem palcem - a ja idę robić ten pokój -
Po wyjściu zadzwoniłem do zaufanego sklepu ...
--- Oczami Samanty ---
Po przebudzeniu się , zrobiłam standardowe czynności czyli :
łazienka , szafa , znowu łazienka , i do kuchni .
Wchodząc do kuchni zauważyłam kartkę leżącą na blacie
---
Zobaczymy się dzisiaj jeszcze
Justin xxx
---
Czytając to uśmiech sam pojawił się mojej twarzy .
Zrobiłam se herbatę , usiadłam na blacie . Powoli piłam herbatę
ale ktoś wleciał do mojego domu jak burza . Postawiłam na blacie mój kubek , poszłam sprawdzić kto przyszedł . Wychodząc z kuchni napotkałam się stojącego do mnie tyłem chłopaka .
Nie '' chłopaka '' tylko anioła . Wyczuł mnie i odwrócił się w moją stronę
-No siema - powiedział z uśmieszkiem na ustach , i chrypkom w głosie
-Znaleźli... - nie dokończył . Bo zauważył mła stojącą na przeciwko jego kumpla ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest rozdział :D
Przepraszam że nie pisałam ale źle się czułam i głowa pękała .
W nagrodę next będzie za 4 dni !
A no i NIUS ! . Mam drugiego bloga :)
http://inthedark-fanfictions.blogspot.com/
No nie żeby coś ale jak pod prologiem będą 2 kom. to rozdział 1
pojawi się niedługo ^.^
Pozdrawiam i całuję moje kochaniutkie :*
- Ogarnij się najpierw - poklepał mnie po ramieniu - Po tom anielice , no w końcu niby to przeznaczenie więc musisz o nią dbać - usiadłem na łóżku , schowałem twarz w dłonie .
- Stary musisz wysłać po nią 4 chłopaków - wstałem , podeszłę do szafy .
- Ale po co tam aż 4 ? - odwróciłem się , złapałem Lou za ramiona
- Ona ma ochronę ze strony księcia - podniosłem wzrok z za Lou - I ma więcej mocy od nas razem wziętych - poklepałem po plecach kumpla - powodzenia - dodałem i oddaliłem się zpowrotem z kąt przyszedłem , czyli : garderoba .
Wiozłem czarną bluzkę na ramiączkach , bluzę , standardowo czarną , obcisłe dżinsy czarne , i trampki , białe .
zachodząc na dół poprawiłem włosy .
-Noto dzwonimy czy my jedziemy ? - och ... no ba że muszą to obgadać
-Wy ... Po nikogo nie dzwonicie - usiadłem na kanapie - a ja muszę pokój przygotować - westchnąłem
-Nie musisz - powiedział Zayn - Wezmę ją do siebie - chytry uśmieszek pojawił się na jego twarzy
-TY - pokazałem na niego palcem -Śmieszny jesteś !
-No co ? , anielice ostatnio w moim łóżku brak - wywróciłem oczami
-WY się zbieracie - pokazałem palcem - a ja idę robić ten pokój -
Po wyjściu zadzwoniłem do zaufanego sklepu ...
--- Oczami Samanty ---
Po przebudzeniu się , zrobiłam standardowe czynności czyli :
łazienka , szafa , znowu łazienka , i do kuchni .
Wchodząc do kuchni zauważyłam kartkę leżącą na blacie
---
Zobaczymy się dzisiaj jeszcze
Justin xxx
---
Czytając to uśmiech sam pojawił się mojej twarzy .
Zrobiłam se herbatę , usiadłam na blacie . Powoli piłam herbatę
ale ktoś wleciał do mojego domu jak burza . Postawiłam na blacie mój kubek , poszłam sprawdzić kto przyszedł . Wychodząc z kuchni napotkałam się stojącego do mnie tyłem chłopaka .
Nie '' chłopaka '' tylko anioła . Wyczuł mnie i odwrócił się w moją stronę
-No siema - powiedział z uśmieszkiem na ustach , i chrypkom w głosie
-Znaleźli... - nie dokończył . Bo zauważył mła stojącą na przeciwko jego kumpla ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest rozdział :D
Przepraszam że nie pisałam ale źle się czułam i głowa pękała .
W nagrodę next będzie za 4 dni !
A no i NIUS ! . Mam drugiego bloga :)
http://inthedark-fanfictions.blogspot.com/
No nie żeby coś ale jak pod prologiem będą 2 kom. to rozdział 1
pojawi się niedługo ^.^
Pozdrawiam i całuję moje kochaniutkie :*
niedziela, 26 stycznia 2014
Rozdział 5
- Nie to nie morze być prawda - powiedział i wybiegł z domu , trzaskając drzwiami . Liam popatrzył się na mnie bezradnie
- Możesz już iść - powiedział Liam .
Zrobili mi przejście , popatrzyłam się jeszcze raz na nich , wyminęłam i wyszłam . Stanęłam w miejscu rozglądając się do okola .
Ocknęłam się w domu na kanapie . W moim domu .
- To musiał być sen - powiedziałam sama do siebie .
Usiadłam na kanapie , a prze de mną siedział Justin
- To nie był sen - zapewnił i spuścił głowę w dół
--- Oczami Harry'ego ---
Nie to nie morze być prawda . Jeszcze nie to pokolenie . Mówiłem sobie w myślach . Złapałem się za głowę , zacząłem ciągnąc się za końcówki włosów .
- Styles ? - usłyszałem głos za sobą . Odwróciłem się w stronę dochodzącego głosu .
- Co ?! - krzyknąłem na osobę , a tom '' osobą '' okazał się Lou
- Stary spokojnie , to tylko przeznaczenie - podszedł bliżej - Nic nie wiadomo - zapewnił .
- Jak '' nic nie wiadomo '' - próbowałem naśladować jego głos - Pra babcia , babcia , mama i jeszcze ciocia - uspokoiłem się trochę - Mówiły że to przeznaczenie . Dopiero dzisiaj mija 5 pokolenie odkąd zmarła ostatnia anielica księcia - wytłumaczyłem spokojnie
- A morze to jeszcze nie to pokolenie - zaczął , podszedł krok w moją stronę - Nie pamiętasz tego dnia ?
--- 5 pokoleń w wstecz ---
Był pochmurny dzień w Londynie . Padał śnieg . I dzisiaj moje 15 urodziny
- Harry , choć do babci - no wreszcie
Pobiegłem do przed pokoju , a w nim stała babcia
- Babcia - powiedziałem i rzuciłem się na moją babunie
- Dzisiaj czas , ubieraj się - zdziwiło mnie jej pytanie . Ale ubrałem się i grzecznie czekałem aż babunia skończy coś tłumaczyć rodzicom . Po chwili czekania odwróciła się w moją stronę . Po chwili doszliśmy do lasu , w lesie była polana
- Wnusiu - zaczęła nie pewnie babcia - Wiesz że mam swoje lata , i muszę to przekazywać z pokolenia na pokolenie - odwróciła wzrok ode mnie i poszła w przód . Zatrzymała się na środku polany - co tak stoisz , choć - zawołała .
Nie pewnie poszedłem w stronę tam gdzie stała moja babcia .
- Usiać - usiadłem - Jesteś Harry Styles , anioł ciemności . który będzie musiał wypełnić przeznaczenie . Za 5 pokoleń poznasz kobietę ... anielice , będziesz musiał ją ochronić przed złem i dobrem , miłościom od innego faceta ...
--- Powrót do teraz ---
- Nie umiem zapomnieć . Ale jeszcze nie pojawiły się znaki że to ona - powiedziałem
- Więc nie masz się czym martwic - Lou poklepał mnie po plecach - Ho wracamy do domu - powiedział .
W drodze do domu rozmyślałem nad tymi znakami , ale jakie one miały być ? . Po powrocie do domu , od razu skierowałem się do pokoju . Drzwi zamknąłem na klucz , rzuciłem się na łóżko i nadal myślałem o tej anielicy i o słowach babuni
--- Następnego dnia ---
- Styles wstawaj już ! - zaraz w mordę dostaniesz , mówiłem w myślach - A co z akcjom ! - po niewypowiedzianych słowach zerwałem się z łóżka jak by się paliło
- Jakiej akcji ... czego nie wiem - Popatrzyłem się na Louisa z znakiem zapytania wyrysowanym na twarzy
- No bo ten - jąkał się , jest źle - Mieliśmy jechać po ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Co miał powiedzieć Lou ? Po kogo jadą ?
Hejoooooo... ! :D
Bum mamy rozdział :] (sory że krótki ale na razie czasu mi brak )
Zostaw kom. jak się podobało ^.^
- Możesz już iść - powiedział Liam .
Zrobili mi przejście , popatrzyłam się jeszcze raz na nich , wyminęłam i wyszłam . Stanęłam w miejscu rozglądając się do okola .
Ocknęłam się w domu na kanapie . W moim domu .
- To musiał być sen - powiedziałam sama do siebie .
Usiadłam na kanapie , a prze de mną siedział Justin
- To nie był sen - zapewnił i spuścił głowę w dół
--- Oczami Harry'ego ---
Nie to nie morze być prawda . Jeszcze nie to pokolenie . Mówiłem sobie w myślach . Złapałem się za głowę , zacząłem ciągnąc się za końcówki włosów .
- Styles ? - usłyszałem głos za sobą . Odwróciłem się w stronę dochodzącego głosu .
- Co ?! - krzyknąłem na osobę , a tom '' osobą '' okazał się Lou
- Stary spokojnie , to tylko przeznaczenie - podszedł bliżej - Nic nie wiadomo - zapewnił .
- Jak '' nic nie wiadomo '' - próbowałem naśladować jego głos - Pra babcia , babcia , mama i jeszcze ciocia - uspokoiłem się trochę - Mówiły że to przeznaczenie . Dopiero dzisiaj mija 5 pokolenie odkąd zmarła ostatnia anielica księcia - wytłumaczyłem spokojnie
- A morze to jeszcze nie to pokolenie - zaczął , podszedł krok w moją stronę - Nie pamiętasz tego dnia ?
--- 5 pokoleń w wstecz ---
Był pochmurny dzień w Londynie . Padał śnieg . I dzisiaj moje 15 urodziny
- Harry , choć do babci - no wreszcie
Pobiegłem do przed pokoju , a w nim stała babcia
- Babcia - powiedziałem i rzuciłem się na moją babunie
- Dzisiaj czas , ubieraj się - zdziwiło mnie jej pytanie . Ale ubrałem się i grzecznie czekałem aż babunia skończy coś tłumaczyć rodzicom . Po chwili czekania odwróciła się w moją stronę . Po chwili doszliśmy do lasu , w lesie była polana
- Wnusiu - zaczęła nie pewnie babcia - Wiesz że mam swoje lata , i muszę to przekazywać z pokolenia na pokolenie - odwróciła wzrok ode mnie i poszła w przód . Zatrzymała się na środku polany - co tak stoisz , choć - zawołała .
Nie pewnie poszedłem w stronę tam gdzie stała moja babcia .
- Usiać - usiadłem - Jesteś Harry Styles , anioł ciemności . który będzie musiał wypełnić przeznaczenie . Za 5 pokoleń poznasz kobietę ... anielice , będziesz musiał ją ochronić przed złem i dobrem , miłościom od innego faceta ...
--- Powrót do teraz ---
- Nie umiem zapomnieć . Ale jeszcze nie pojawiły się znaki że to ona - powiedziałem
- Więc nie masz się czym martwic - Lou poklepał mnie po plecach - Ho wracamy do domu - powiedział .
W drodze do domu rozmyślałem nad tymi znakami , ale jakie one miały być ? . Po powrocie do domu , od razu skierowałem się do pokoju . Drzwi zamknąłem na klucz , rzuciłem się na łóżko i nadal myślałem o tej anielicy i o słowach babuni
--- Następnego dnia ---
- Styles wstawaj już ! - zaraz w mordę dostaniesz , mówiłem w myślach - A co z akcjom ! - po niewypowiedzianych słowach zerwałem się z łóżka jak by się paliło
- Jakiej akcji ... czego nie wiem - Popatrzyłem się na Louisa z znakiem zapytania wyrysowanym na twarzy
- No bo ten - jąkał się , jest źle - Mieliśmy jechać po ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Co miał powiedzieć Lou ? Po kogo jadą ?
Hejoooooo... ! :D
Bum mamy rozdział :] (sory że krótki ale na razie czasu mi brak )
Zostaw kom. jak się podobało ^.^
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Rozdział 4
Obudziłam się z bolącą głową , chciałam wstać ale nie mogłam ... jestem przywiązana do krzesła w ciemnym pokoju
- O ! nasz aniołek się obudził ? - usłyszałam głos za mną , potem kroki w moim kierunku
- Wypuść mnie ! - krzyknęłam , a echo odbiło się od ścian
- W najbliższym czasie ... NIE - mówiąc to przybliżył twarz do mojego ucha . Przygryzł płatek mojego ucha , oddalił się od mojego ucha , zachichotał jak opętany wychodząc z pokoju . Świetnie nie mam już nikogo . Pomyślałam
- Pomyśl o skrzydłach - Głos w mojej głowie się odezwał do ... mnie ? . Co ze mną jest ! - spokojnie to ja Justin , pamiętasz ? ... myślę i czuje co ty ... a teraz do roboty - na chwilę zamilkł - Pomyśl o skrzydłach - powtórzył
Jak powiedział to tak zrobiłam . Pomyślałam o skrzydłach , zaczęły mnie plecy boleć , potem już nie byłam przywiązana do krzesła , lina leżała na ziemi . Wstałam z krzesła . Podeszłam do drzwi , chciałam chwycić za klamkę ale głosy za drzwiami mnie zatrzymały .
- Odsuń się bo cię jebnę ! - uuu... ktoś się wkurzył . Pomyślałam
- Nie możesz jej zobaczyć - a ten spokojnie mówi
- Czemu nie ?! - wrzasną ponownie
I po tych słowach nic już nie usłyszałam . Chwyciłam delikatnie za klamkę , nacisnęłam , uchyliłam i wyjrzałam . Plecami do mnie stał Niall
- Pomyśl na niego oczami zimnymi -
I znowu się odezwałeś. Jak powiedział to tak zrobiłam , popatrzyłam na niego oczami zimnymi , a jego w tym momencie zamroziło . Wyminęłam Niall'a , zeszłam schodami na dół
- Teraz pytanie do wszystkich - powiedział ten sam głos co słyszałam jak byłam jeszcze w pokoju - Kto tu rządzi ? - powiedział
- No ty Styles - odpowiedział głos troszkę łagodniej
- Więc czemu nie mogę zobaczyć tej anielicy ? - łał uspokoił się !
- Dla twojego dobra - powiedział inny tajemniczy głos . Postałam jeszcze chwilkę , nikt nic nie mówił więc moja podświadomość
powiedziała mi że poszli z pomieszczenia . Zrobiłam krok w przód , deska zaskrzypiała , oj będą kłopoty , pomyślałam . Z pomieszczenia wyszedł wysoki napakowany chłopak z grzywkom stojącą w górę , oczami mocno brązowymi .
- O przyszłaś wreszcie - powiedział z sarkazmem
- Kto przyszedł ? - spytał jeszcze jeden tajemniczy głos .
- Nasza anielica - chytry uśmieszek pojawił się na jego ustach .
Potem usłyszałam jak stado byków zrywa się z kanapy .
- Styles zostajesz ! - ktoś warkną
Po tych słowach prze de mną stanęło jeszcze 2 chłopaków
- Po co tu jestem ? - o odwaga się we mnie zebrała
- Po to bo jesteś nam potrzebna - powiedział ten '' stojąca grzywka '' - a tak ap ropo to Zayn , to Liam i Louis - uśmiechnęłam się serdecznie
- A ty to ... - Nie dokończył bo z zemnie wyleciał Niall , jeszcze blady od zimna
- Co ci ? - spytał podajże Louis
- Ona ... Mnie zamroziła - mówił z przerwami .
Momentalnie popatrzyła się na mnie cała trójka chłopaków .
Gula uformowała się w moim gardle , nie mogłam nic podpowiedzieć , a do tego skrzydła zniknęły
- Pokarz znamię - powiedział Liam .
Ze strachu odwróciłam się bokiem , podwinęłam bluzkę pokazując tym znamię . Louis z niedomierzenia dotkną go
- Nie to nie jest prawda - powiedział Liam
W tym momencie do nas dołączył chłopak z kręconymi czekoladowymi włosami .
- Styles Won ! - Louis mówiąc to odwrócił się do niego i zakrył mu dłonią oczy , ja opuściłam bluzę w dół
- Lou ręce przy sobie inaczej masz wpierdol ! - krzykną Styles
Louis momentalnie zabrał ręce . Styles zrobił krok w moją stronę , podciągnął bluzkę w górę , popatrzył na znamię i na mnie , opuścił bluzkę w dół i zaczął mówić :
- Nie to nie morze być prawda .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Co będzie dalej ? Co Harry zrobi ?
Dowiecie się w następnym rozdziale :P :D
Teraz prośba
Proszę napisz kom. co mam zmienić w blogu ...
A i jak będzie więcej kom. to szybciej rozdział się pojawi ! Motywacja , satysfakcja ... :D
Pozdrawiam :*
- O ! nasz aniołek się obudził ? - usłyszałam głos za mną , potem kroki w moim kierunku
- Wypuść mnie ! - krzyknęłam , a echo odbiło się od ścian
- W najbliższym czasie ... NIE - mówiąc to przybliżył twarz do mojego ucha . Przygryzł płatek mojego ucha , oddalił się od mojego ucha , zachichotał jak opętany wychodząc z pokoju . Świetnie nie mam już nikogo . Pomyślałam
- Pomyśl o skrzydłach - Głos w mojej głowie się odezwał do ... mnie ? . Co ze mną jest ! - spokojnie to ja Justin , pamiętasz ? ... myślę i czuje co ty ... a teraz do roboty - na chwilę zamilkł - Pomyśl o skrzydłach - powtórzył
Jak powiedział to tak zrobiłam . Pomyślałam o skrzydłach , zaczęły mnie plecy boleć , potem już nie byłam przywiązana do krzesła , lina leżała na ziemi . Wstałam z krzesła . Podeszłam do drzwi , chciałam chwycić za klamkę ale głosy za drzwiami mnie zatrzymały .
- Odsuń się bo cię jebnę ! - uuu... ktoś się wkurzył . Pomyślałam
- Nie możesz jej zobaczyć - a ten spokojnie mówi
- Czemu nie ?! - wrzasną ponownie
I po tych słowach nic już nie usłyszałam . Chwyciłam delikatnie za klamkę , nacisnęłam , uchyliłam i wyjrzałam . Plecami do mnie stał Niall
- Pomyśl na niego oczami zimnymi -
I znowu się odezwałeś. Jak powiedział to tak zrobiłam , popatrzyłam na niego oczami zimnymi , a jego w tym momencie zamroziło . Wyminęłam Niall'a , zeszłam schodami na dół
- Teraz pytanie do wszystkich - powiedział ten sam głos co słyszałam jak byłam jeszcze w pokoju - Kto tu rządzi ? - powiedział
- No ty Styles - odpowiedział głos troszkę łagodniej
- Więc czemu nie mogę zobaczyć tej anielicy ? - łał uspokoił się !
- Dla twojego dobra - powiedział inny tajemniczy głos . Postałam jeszcze chwilkę , nikt nic nie mówił więc moja podświadomość
powiedziała mi że poszli z pomieszczenia . Zrobiłam krok w przód , deska zaskrzypiała , oj będą kłopoty , pomyślałam . Z pomieszczenia wyszedł wysoki napakowany chłopak z grzywkom stojącą w górę , oczami mocno brązowymi .
- O przyszłaś wreszcie - powiedział z sarkazmem
- Kto przyszedł ? - spytał jeszcze jeden tajemniczy głos .
- Nasza anielica - chytry uśmieszek pojawił się na jego ustach .
Potem usłyszałam jak stado byków zrywa się z kanapy .
- Styles zostajesz ! - ktoś warkną
Po tych słowach prze de mną stanęło jeszcze 2 chłopaków
- Po co tu jestem ? - o odwaga się we mnie zebrała
- Po to bo jesteś nam potrzebna - powiedział ten '' stojąca grzywka '' - a tak ap ropo to Zayn , to Liam i Louis - uśmiechnęłam się serdecznie
- A ty to ... - Nie dokończył bo z zemnie wyleciał Niall , jeszcze blady od zimna
- Co ci ? - spytał podajże Louis
- Ona ... Mnie zamroziła - mówił z przerwami .
Momentalnie popatrzyła się na mnie cała trójka chłopaków .
Gula uformowała się w moim gardle , nie mogłam nic podpowiedzieć , a do tego skrzydła zniknęły
- Pokarz znamię - powiedział Liam .
Ze strachu odwróciłam się bokiem , podwinęłam bluzkę pokazując tym znamię . Louis z niedomierzenia dotkną go
- Nie to nie jest prawda - powiedział Liam
W tym momencie do nas dołączył chłopak z kręconymi czekoladowymi włosami .
- Styles Won ! - Louis mówiąc to odwrócił się do niego i zakrył mu dłonią oczy , ja opuściłam bluzę w dół
- Lou ręce przy sobie inaczej masz wpierdol ! - krzykną Styles
Louis momentalnie zabrał ręce . Styles zrobił krok w moją stronę , podciągnął bluzkę w górę , popatrzył na znamię i na mnie , opuścił bluzkę w dół i zaczął mówić :
- Nie to nie morze być prawda .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Co będzie dalej ? Co Harry zrobi ?
Dowiecie się w następnym rozdziale :P :D
Teraz prośba
Proszę napisz kom. co mam zmienić w blogu ...
A i jak będzie więcej kom. to szybciej rozdział się pojawi ! Motywacja , satysfakcja ... :D
Pozdrawiam :*
sobota, 11 stycznia 2014
Rozdział 3
Z robotą wywinęłam się nawet szybko , po rozpakowaniu kartonów zastało mi tylko z 20 min pracy . Postanowiłam że jeszcze pozbieram kilka zamówień , wychodząc z zaplecza zauważyłam Niall'a z 4 chłopaków ubranych na czarno .
Moją uwagę przykuł jeden z lokami na głowię , ładny . Samanta o czym ty myślisz ! . Karciłam się w myślach . Jak się skończyłam przyglądać to popatrzyłam się na zegarek wiszący na ścianie 18:40 , skończyłam robotę . Wycofałam się na zaplecze aby zabrać torebkę . Wchodząc zpowrotem na zaplecze uderzyłam w coś , nie w '' coś '' tylko w Logana
- Hej - powiedział i podał mi rękę abym mogła wstać
- Hej ... A ty już nie po pracy ? -
- No właśnie wychodzę - uśmiechną się przyjacielsko , odwzajemniłam tym uśmiech
- Noto to jutra - przytuliliśmy się , każdy poszedł w swoją stronę
Podchodzą do szawki dostałam sms'a od Anne
---------------
Od : Anne xx
Do : Samanty xx
Hej :) ... Pójdziemy jutro na zakupy ? ( napisz tak napisz tak ... :D )
-------------
Czytając tą wiadomość uśmiech sam się wkradł na moją twarz
------------
Od : Samanty xx
Do : Anne xx
No ba że idziemy na zakupy :* jutro o 13 pod moim domem . Buziaki :**
-------------
Wysyłając tą wiadomość już doszłam do szawki . Otworzyłam ją , wyjęłam torebkę , zamknęłam szawkę , chciałam się obrócić ale coś mnie trzymało . Nie '' coś '' tylko '' ktoś '' ten '' ktoś '' to Niall .
- To spacerek jest aktualny ? - spytał i poczułam jego usta na szyi
- Tak jest ... ale odklei się ode mnie - jak powiedziałam to tak zrobił . Odsuną się kawałek ode mnie. Uśmiechnęłam się uroczo , wzięłam torebkę . Wyszliśmy z kawiarni nie odzywając się do siebie . Będąc już w parku Niall zaczął rozmowę
- No nie znamy się tak dokładnie ... - wziął głęboki wdech - opowiedz coś o sobie - uśmiechną się chytrze
- No co mam ci opowiadać - zrobiłam lekką pauzę - Mieszkam sama , w małym domku - zamilkłam na 10 sek. - nie mam rodziców - moja mina zrzedła , załamał się głos ... Ale się nie popłakałam , nie jestem ofiarom losu
- Oj przykro mi - zatrzymał się , i wystawił ręce żebym się przytuliła . Stałam chwilkę ale się przełamałam i przytuliłam .
Głaskał mnie po głowie , nucił jakąś piosenkę do ucha . Szczerze ? pierwszy raz od dawna poczułam się bezpiecznie . Po 5 min. tulenia odsieliśmy się od siebie . Chciałam coś powiedzieć ale wibracja telefonu mi przerwała . Wyciągnęłam go z kieszenie spodni , popatrzałam na ekran tel. wyświetliła mi się Numer zastrzeżony , przeprosiłam Niall'a na chwilkę , oddaliłam się o 5 kroków i odebrałam
Rozmowa telefoniczna
- Tak ?
-Samanta ? - spytał głos po drugiej strony
- Tak a coś się stało ? - zaczęłam się bać
Wreszcie ... Samanta to ja Justin chciałem cię ostrzec
- Przed ? - spytałam jeszcze normalnym głosem
- Wyczułem że jesteś w otoczeniu anioł który cię szuka ... anioła ciemności - po tych słowach Niall podbiegł do mnie , wyrwał mi telefon z rąk , rozłączył rozmowę i schował go do kieszeni
Nie rozmowa telefoniczna
- Już wiesz wszystko ?! - zaczął krzyczeć
- Ale co ? - odpowiedziałam i zaczęłam się cofać do tyłu
-Że jestem aniołem - przysuną twarz do mojego ucha i powiedział - ciemności ? - jak to wymówił to mnie ciarki przeleciał po kręgosłupie . Oddaliłam się od niego a on przysuwał się do mnie . Po 2 min. chodzenia w taki sposób napotkałam na drzewo
- No i zgadnij co teraz powinienem zrobić ? - spytał , a na jego twarzy pojawił się chytry i przebiegły uśmieszek ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
BUUUUUM ! jest rozdział 3 :D ale się ciesze że mi tak fajnie idzie ^.^
I Teraz
DZIĘKUJE !!!!
Za ... 62 wyświetlenia ... Po prostu :* dla wszystkich
Dziękuje <3
Moją uwagę przykuł jeden z lokami na głowię , ładny . Samanta o czym ty myślisz ! . Karciłam się w myślach . Jak się skończyłam przyglądać to popatrzyłam się na zegarek wiszący na ścianie 18:40 , skończyłam robotę . Wycofałam się na zaplecze aby zabrać torebkę . Wchodząc zpowrotem na zaplecze uderzyłam w coś , nie w '' coś '' tylko w Logana
- Hej - powiedział i podał mi rękę abym mogła wstać
- Hej ... A ty już nie po pracy ? -
- No właśnie wychodzę - uśmiechną się przyjacielsko , odwzajemniłam tym uśmiech
- Noto to jutra - przytuliliśmy się , każdy poszedł w swoją stronę
Podchodzą do szawki dostałam sms'a od Anne
---------------
Od : Anne xx
Do : Samanty xx
Hej :) ... Pójdziemy jutro na zakupy ? ( napisz tak napisz tak ... :D )
-------------
Czytając tą wiadomość uśmiech sam się wkradł na moją twarz
------------
Od : Samanty xx
Do : Anne xx
No ba że idziemy na zakupy :* jutro o 13 pod moim domem . Buziaki :**
-------------
Wysyłając tą wiadomość już doszłam do szawki . Otworzyłam ją , wyjęłam torebkę , zamknęłam szawkę , chciałam się obrócić ale coś mnie trzymało . Nie '' coś '' tylko '' ktoś '' ten '' ktoś '' to Niall .
- To spacerek jest aktualny ? - spytał i poczułam jego usta na szyi
- Tak jest ... ale odklei się ode mnie - jak powiedziałam to tak zrobił . Odsuną się kawałek ode mnie. Uśmiechnęłam się uroczo , wzięłam torebkę . Wyszliśmy z kawiarni nie odzywając się do siebie . Będąc już w parku Niall zaczął rozmowę
- No nie znamy się tak dokładnie ... - wziął głęboki wdech - opowiedz coś o sobie - uśmiechną się chytrze
- No co mam ci opowiadać - zrobiłam lekką pauzę - Mieszkam sama , w małym domku - zamilkłam na 10 sek. - nie mam rodziców - moja mina zrzedła , załamał się głos ... Ale się nie popłakałam , nie jestem ofiarom losu
- Oj przykro mi - zatrzymał się , i wystawił ręce żebym się przytuliła . Stałam chwilkę ale się przełamałam i przytuliłam .
Głaskał mnie po głowie , nucił jakąś piosenkę do ucha . Szczerze ? pierwszy raz od dawna poczułam się bezpiecznie . Po 5 min. tulenia odsieliśmy się od siebie . Chciałam coś powiedzieć ale wibracja telefonu mi przerwała . Wyciągnęłam go z kieszenie spodni , popatrzałam na ekran tel. wyświetliła mi się Numer zastrzeżony , przeprosiłam Niall'a na chwilkę , oddaliłam się o 5 kroków i odebrałam
Rozmowa telefoniczna
- Tak ?
-Samanta ? - spytał głos po drugiej strony
- Tak a coś się stało ? - zaczęłam się bać
Wreszcie ... Samanta to ja Justin chciałem cię ostrzec
- Przed ? - spytałam jeszcze normalnym głosem
- Wyczułem że jesteś w otoczeniu anioł który cię szuka ... anioła ciemności - po tych słowach Niall podbiegł do mnie , wyrwał mi telefon z rąk , rozłączył rozmowę i schował go do kieszeni
- Już wiesz wszystko ?! - zaczął krzyczeć
- Ale co ? - odpowiedziałam i zaczęłam się cofać do tyłu
-Że jestem aniołem - przysuną twarz do mojego ucha i powiedział - ciemności ? - jak to wymówił to mnie ciarki przeleciał po kręgosłupie . Oddaliłam się od niego a on przysuwał się do mnie . Po 2 min. chodzenia w taki sposób napotkałam na drzewo
- No i zgadnij co teraz powinienem zrobić ? - spytał , a na jego twarzy pojawił się chytry i przebiegły uśmieszek ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
BUUUUUM ! jest rozdział 3 :D ale się ciesze że mi tak fajnie idzie ^.^
I Teraz
DZIĘKUJE !!!!
Za ... 62 wyświetlenia ... Po prostu :* dla wszystkich
Dziękuje <3
środa, 8 stycznia 2014
Rozdział 2
Oddalił się ode mnie na 3 kroki , rozłożył swoje białe skrzydła .
-a teraz wierzysz ?-przybliżył się do mnie o 3 kroki , stał z 10 cm ode mnie .
-No nie mam wyjścia ... anioł stoi prze demonom - uśmiech pojawił się na jego ustach - a tak ap ropo ... po co tu jesteś ... prze de mną ? - i uśmiech znikną z jego twarzy
-Jesteś w wielkim niebezpieczeństwie - O czym on gada ?
-Jakim ?- wziął moją rękę w swoją i popatrzył się głęboko w moje oczy
- Jest tu piątka anioł ciemności-
- A co ja mam do tego ? - troch się zaczynam bać
- Twoja mama ... - zaczyna się jąkać , jest źle ... ale moja mama ?
- A co ja mam do tego ? - troch się zaczynam bać
- Twoja mama ... - zaczyna się jąkać , jest źle ... ale moja mama ?
- Ale ... moja mama ... zginęła 4 lata temu - leciutko się odsuną ode mnie , po moim policzku zleciała jedna zła
- Wiem ... Wiem wszystko o niej - jego oczy też się zaszkliły - ten wypadek samochodowy spowodował anioł ciemności - po jego i moim policzku spłynęła łza w tym samym momencie co moja
- Ale ona jechała po mnie ... do domu - upadłam na kolana i zaczęłam płakać jak w dniu pogrzebu
- Ciiii... wiem ... - kucną kłomnie - robiłem co mogłem żeby była z tobą - i znowu to przytulenie . Co on powiedział ?
- Jak to ty ... próbowałeś ? - uniósł głowę do góry
- Byłem jej przyjacielem - po jego policzkach też zaczęły spływać
zły , odruchowo go przytuliłam
- Morzesz mi opowiedzieć ... proszę - podniósł głowę do góry .
- choć do salonu - wstał podając mi rękę . Chwyciłam ją ... szliśmy w ciszy . Dochodząc do kanapy jego skrzydła zniknęły , spokojnie usiedliśmy na kanapie odwróciłam się do niego przodem .
Dowidziałam się że ma na imię Justin Swit , ma 20 lat , urodził się w tym samym dniu co ja . Urodził się jako anioł , jego rodzice zginęli od trucizny . Jest po to bo wyczuł niebezpieczeństwo w moim otoczeniu . Czuje i widzi co ja , więc jak mnie coś boli to też jego , jak płaczę to on też ...
- No i to chyba wszystko o mnie - uśmiech pojawił się na jego malinowych ustach
- A... mogę cię o coś zapytać ?-
- Dawaj - figlarnie uderzył mnie łokciem w brzuch
- No bo ... Jak miałam 17 lat to coś mi się zaczynało dziać z moim ciałem , i myślałam że to uczulenie , ale jednak nie ... - teraz to się patrzył z powagom na mnie - i jeszcze znamię mi się pojawiło na boku - spuściłam głowę
- A mogę zobaczyć to znamię ? - odsunęłam się troszkę , podwinęłam bluzkę i pokazałam mu znamię w kształcie skrzydła czarnego
a na dole malutki napis '' Angels'' . Jego dłoń dotknęła mojego znamienia , podniósł głowę i zaczął :
- To jest dowód ... że - teraz to się bałam co powie
- że ? - popatrzyłam się na niego z otwartymi oczami
- Że ... jesteś aniołem , nie zwykłym ... ty jesteś księżniczkom ( nie mogłam nic lepszego wymyślić xD ) aniołów - wziął głęboki wdech - ciemności i jasności - w jego głosie słyszałam przejęcie się a w oczach strach , smutek ...
- Ale jak to ? - zdziwiłam się , mocno
- Raz na kilka pokoleń na ziemi pojawia się anioł taki jak ty ... a że ja byłem twoim stróżem to - zamilkł na chwilkę -jestem twoim bratem , nie do końca ale prawie
***
Po wytłumaczeniu mi co ile pokoleń i opowiedzeniu troszkę po co jestem , musiał lecieć do rządu aniołów , żeby powiedzieć że jestem księżniczkom aniołów ciemności jak i jasności . Jak on poszedł poszłam zrobić sobie gorącom czekoladę . Po wypiciu postanowiłam że pójdę spać
* Jutro w pracy *
Miałam dzisiaj za zadanie rozpakować wszystkie kartony z serwetkami , cukrem , itp ...
- cześć - jak usłyszałam że ktoś mówi to podskoczyłam
- Hej ... nie starasz mnie - zaczęliśmy się śmiać z mojej reakcji
- Pomoc ci się przyda ? - podszedł bliżej mnie , kucną koło mnie
- Nie poradzę sobie , bozia dała rączki - i znowu ten śmiech
- A i jak skończysz to pójdziemy na spacer ? - wstał i staną przy drzwiach wyjściowych z zaplecza
- Jasne - i poszedł ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
cześć kochani .
Oto 2 rozdział :D hehe
A i sory jak sensu nie będzie miał ale pokićkało mi się pisałam bo się usuną środek :/
Ale jest i to jest naj lepsze :D
Pozdrawiam :*
- No i to chyba wszystko o mnie - uśmiech pojawił się na jego malinowych ustach
- A... mogę cię o coś zapytać ?-
- Dawaj - figlarnie uderzył mnie łokciem w brzuch
- No bo ... Jak miałam 17 lat to coś mi się zaczynało dziać z moim ciałem , i myślałam że to uczulenie , ale jednak nie ... - teraz to się patrzył z powagom na mnie - i jeszcze znamię mi się pojawiło na boku - spuściłam głowę
- A mogę zobaczyć to znamię ? - odsunęłam się troszkę , podwinęłam bluzkę i pokazałam mu znamię w kształcie skrzydła czarnego
a na dole malutki napis '' Angels'' . Jego dłoń dotknęła mojego znamienia , podniósł głowę i zaczął :
- To jest dowód ... że - teraz to się bałam co powie
- że ? - popatrzyłam się na niego z otwartymi oczami
- Że ... jesteś aniołem , nie zwykłym ... ty jesteś księżniczkom ( nie mogłam nic lepszego wymyślić xD ) aniołów - wziął głęboki wdech - ciemności i jasności - w jego głosie słyszałam przejęcie się a w oczach strach , smutek ...
- Ale jak to ? - zdziwiłam się , mocno
- Raz na kilka pokoleń na ziemi pojawia się anioł taki jak ty ... a że ja byłem twoim stróżem to - zamilkł na chwilkę -jestem twoim bratem , nie do końca ale prawie
***
Po wytłumaczeniu mi co ile pokoleń i opowiedzeniu troszkę po co jestem , musiał lecieć do rządu aniołów , żeby powiedzieć że jestem księżniczkom aniołów ciemności jak i jasności . Jak on poszedł poszłam zrobić sobie gorącom czekoladę . Po wypiciu postanowiłam że pójdę spać
* Jutro w pracy *
Miałam dzisiaj za zadanie rozpakować wszystkie kartony z serwetkami , cukrem , itp ...
- cześć - jak usłyszałam że ktoś mówi to podskoczyłam
- Hej ... nie starasz mnie - zaczęliśmy się śmiać z mojej reakcji
- Pomoc ci się przyda ? - podszedł bliżej mnie , kucną koło mnie
- Nie poradzę sobie , bozia dała rączki - i znowu ten śmiech
- A i jak skończysz to pójdziemy na spacer ? - wstał i staną przy drzwiach wyjściowych z zaplecza
- Jasne - i poszedł ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
cześć kochani .
Oto 2 rozdział :D hehe
A i sory jak sensu nie będzie miał ale pokićkało mi się pisałam bo się usuną środek :/
Ale jest i to jest naj lepsze :D
Pozdrawiam :*
piątek, 3 stycznia 2014
Rozdział 1
Obudziło mnie promienie słoneczne wkradające się do mnie do pokoju . Niechętnie wstałam , przetarłam oczy rękom . Podniosłam telefon leżący na ziemi , odblokowałam i ... O KURDE ! . Powiedziałam sobie w myślach , jest 10:04 a ja do pracy mam na ... 10:10 ? . Tak . Nie wyrobie się ! . Wstałam jak poparzona z łóżka , pobiegłam od razu do łazienki po drodze wyciągając z szafy białą bluzkę z napisami , niebieskie rurki , złote trampki . Wleciałam do łazienki jak samolot , zamknęłam drzwi , ubrałam się , załatwiłam potrzeby fizjologiczne . Wybiegając z domu , i do zamykając potknęłam się o własne buty . Upadłam na chodnik . Świetnie , cała brudna i mokra ... ehh dobra kit z tym lecę do pracy . Biegłam ulicami Londynu nie zwracając uwagi kto przechodzi obok . Doleciałam do kafejki w niecałe 5 min . poszłam na zaplecze , wpadłam w kogoś , upadłam na ziemię
-Ała - złapałam się za plecy
-Sory - podał mi rękę żebym się podniosła z ziemi
-spoko ... a jak tam w nowej pracy ? - zaczęłam - słyszałam że jesteś nowy - spojrzałam na chłopaka z blond włosami , niebieskimi oczami i uśmiechem
-a jakoś idzie ... nawet fajna jest ta kawiarnia ... mały ruch - uśmiech pojawił się na jego twarzy .
***
stałam przy kasie odbierając zamówienia , Koło mnie stał Niall . Moja zmiana dobiegła końca o 19:59 byłam już w drodze do wyjścia z kawiarni
-Idziesz sama do domu ? - Wyskoczył z pytaniem Niall
-Tak ... a co ?-Zdziwiło mnie jego pytanie , wyminęłam Niall'a nie odpowiadał przez 5 min więc moja pod świadomość postanowiła że pójdę już do domu
***
Do domu doszłam w 5 min . Po wejściu skierowałam się do salonu , walnęłam się na kanapie , wyjęłam tel. z kieszeni spodni , włączyłam i jak torpeda wleciało mi na tapetę
1 nie odebrane połączenie od ; Nie znany numer
1 nie odczytana wiadomość od ; Anne xoxo
-eh... nie ma to jak spędzać urodziny sama - powiedziałam na głos . Postanowiłam z nudów wziąć prysznic . Zwlokłam się z kanapy , wchodziłam po schodach zerknęłam w stronę łazienki , czemu tam się świeci światło ? . Pomyślałam . Nie pewnie zaczęłam stawiać krok za krokiem zbliżając się w kierunku łazienki . Uchyliłam drzwi do łazienki , białe światło oślepiło mnie na chwilkę . Jak mój wzrok się wyostrzył dostrzegłam na środku jakąś postać ? . Tak to człowiek , morze ? , postanowiłam podejść bliżej , będąc wystarczająco blisko spytałam :
-yyy... Kim ty jesteś ?-Postać automatycznie się odwróciła się do mnie przodem , wstała podeszła do mnie . Złapała mnie za rękę i zaczęła mówić :
-Jestem aniołem ... twoim aniołem stróżem ...
-Ty aniołem - zaczęłam sobie kpić - anioły nie istnieją - automatycznie tego pożałowałam ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Noto mamy 1 rozdział :D . Rozdziały będą dłuższe lub takie , zależy od czasu :/ Ale mam nadzieję że się blog spodoba
Pozdrawia i :
Zdrowia ,szczęścia pomyślności , fury , kasy i miłości w nowym roku ! :*
-Ała - złapałam się za plecy
-Sory - podał mi rękę żebym się podniosła z ziemi
-spoko ... a jak tam w nowej pracy ? - zaczęłam - słyszałam że jesteś nowy - spojrzałam na chłopaka z blond włosami , niebieskimi oczami i uśmiechem
-a jakoś idzie ... nawet fajna jest ta kawiarnia ... mały ruch - uśmiech pojawił się na jego twarzy .
***
stałam przy kasie odbierając zamówienia , Koło mnie stał Niall . Moja zmiana dobiegła końca o 19:59 byłam już w drodze do wyjścia z kawiarni
-Idziesz sama do domu ? - Wyskoczył z pytaniem Niall
-Tak ... a co ?-Zdziwiło mnie jego pytanie , wyminęłam Niall'a nie odpowiadał przez 5 min więc moja pod świadomość postanowiła że pójdę już do domu
***
Do domu doszłam w 5 min . Po wejściu skierowałam się do salonu , walnęłam się na kanapie , wyjęłam tel. z kieszeni spodni , włączyłam i jak torpeda wleciało mi na tapetę
1 nie odebrane połączenie od ; Nie znany numer
1 nie odczytana wiadomość od ; Anne xoxo
-eh... nie ma to jak spędzać urodziny sama - powiedziałam na głos . Postanowiłam z nudów wziąć prysznic . Zwlokłam się z kanapy , wchodziłam po schodach zerknęłam w stronę łazienki , czemu tam się świeci światło ? . Pomyślałam . Nie pewnie zaczęłam stawiać krok za krokiem zbliżając się w kierunku łazienki . Uchyliłam drzwi do łazienki , białe światło oślepiło mnie na chwilkę . Jak mój wzrok się wyostrzył dostrzegłam na środku jakąś postać ? . Tak to człowiek , morze ? , postanowiłam podejść bliżej , będąc wystarczająco blisko spytałam :
-yyy... Kim ty jesteś ?-Postać automatycznie się odwróciła się do mnie przodem , wstała podeszła do mnie . Złapała mnie za rękę i zaczęła mówić :
-Jestem aniołem ... twoim aniołem stróżem ...
-Ty aniołem - zaczęłam sobie kpić - anioły nie istnieją - automatycznie tego pożałowałam ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Noto mamy 1 rozdział :D . Rozdziały będą dłuższe lub takie , zależy od czasu :/ Ale mam nadzieję że się blog spodoba
Pozdrawia i :
Zdrowia ,szczęścia pomyślności , fury , kasy i miłości w nowym roku ! :*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



